Wraz z ciągłym wzrostem liczby firm windykacyjnych zajmujących się „ściąganiem” długów, coraz więcej osób otrzymuje wezwania do zapłaty dotyczące rzekomych zadłużeń sprzed lat. Jak w takim przypadku postępować? Płacić, czy nie płacić? Reagować na pismo, czy nie podejmować żadnych działań?

Jak to zwykle bywa podczas analizy kwestii prawnych, nie ma jednej dobrej odpowiedzi, a każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny. Najważniejsze są dwa zagadnienia, które zawsze należy przemyśleć:
1. Czy roszczenie jest w ogóle zasadne, tzn. czy istniał kiedyś, bądź czy istnieje nadal, stosunek prawny, na podstawie którego faktycznie powstało zadłużenie?
2. Czy roszczenie nie uległo przedawnieniu?

Istnieją różne terminy przedawnienia w zależności od rodzaju roszczenia. Najczęściej znajdują zastosowanie terminy 2, 3 bądź 10 letnie, jednak każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy. Jeżeli upłynął termin przedawnienia roszczenia, istnieje możliwość uchylenia się od zapłaty długu.
Trzeba jednak bardzo uważać na swoje poczynania względem windykatora, aby nie pozbawić się przysługujących uprawnień dotyczących przedawnienia. Czasem nawet jedno, wydawałoby się błahe zdanie, wypowiedziane w trakcie telefonicznej rozmowy z firmą windykacyjną, może mieć doniosłe konsekwencje prawne w postaci dorozumianego uznania długu, bądź zrzeczenia się zarzutu przedawnienia, co umożliwi wierzycielowi wyegzekwowanie roszczenia na drodze sądowej. Aby tego uniknąć, do czasu dokładnego przeanalizowania zasadności długu należy powstrzymać się od udzielania jakichkolwiek odpowiedzi na piśmie, a tym bardziej prowadzenia rozmów telefonicznych z przedstawicielami firm windykacyjnych, którzy są odpowiednio wyszkoleni, w jaki sposób prowadzić rozmowę, aby uzyskać określone oświadczenie od drugiej strony. Po otrzymaniu informacji o rzekomo ciążącym na nas zadłużeniu, należy po pierwsze skonsultować się z osobą, która kompetentnie oceni jakie przysługują nam uprawnienia w danej sytuacji i doradzi, jakie kroki należy podjąć, aby ewentualnie uchylić się od płatności.

r. pr. Krzysztof Dawidowski